Stoczek Klasztorny. Rocznica uwięzienia Prymasa Tysiąclecia

Stoczek Klasztorny. Rocznica uwięzienia Prymasa Tysiąclecia

W Stoczku Klasztornym miały miejsce obchody 67. rocznicy uwięzienia sługi Bożego Stefana Wyszyńskiego w miejscowym klasztorze. Uroczystość rozpoczęła się modlitwą różańcową, którą poprowadzili uczniowie ze SP Stowarzyszenia Przyjaciół Szkół Katolickich im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Smolajnach. Mszy św. przewodniczył i homilię wygłosił ks. Wojciech Sokołowski MIC, kustosz sanktuarium.

– Kilka dni przed swoim uwięzieniem sługa Boży Stefan Wyszyński powiedział: „Gdy będę w więzieniu, a powiedzą wam, że Prymas zdradził sprawy Boże – nie wierzcie. Gdyby mówili, że Prymas ma nieczyste ręce – nie wierzcie. Gdyby mówili, że Prymas stchórzył – nie wierzcie. Gdy będą mówili, że Prymas działa przeciwko narodowi i własnej Ojczyźnie – nie wierzcie. Kocham Ojczyznę więcej niż własne serce i wszystko, co czynię dla Kościoła, czynię dla niej” – cytował na początku homilii kustosz.

– Niezłomny pasterz naszych czasów ma wielkie zasługi dla Kościoła w Polsce i naszego narodu. W jego posługiwanie był wpisany wymiar krzyża. U kresu swojego życia powiedział, że jego życie było jednym Wielkim Piątkiem. Jedna z tych krzyżowych stacji to Stoczek Klasztorny, który był drugim miejscem jego uwięzienia – mówił.

– Prymas nie wiedział, dokąd jest wieziony. Samochód około północy zatrzymał się na dziedzińcu i zaprowadzono go do dwóch pomieszczeń. Pilnowało go ok. 90 funkcjonariuszy Służb Bezpieczeństwa. Mógł wyjść tylko do ogrodu. Nie mógł wejść do kościoła – wyjaśniał.

– Tutaj zawierzył się Matce Bożej 8 grudnia 1953 roku, poprzedzając ten moment trzytygodniowymi rekolekcjami – zaznaczył ks. Wojciech.

Wymienił dwa wymiary cierpienia Prymasa Tysiąclecia. – Cierpienie duchowe polegało na tym, że nie mógł posługiwać ludziom, głosić słowa Bożego i pełnić misji pasterskiej. Nie brakowało też tego cierpienia ludzkiego. Kardynał chorował, często marzł w tym klasztorze, gdyż miał problemy z rozpalaniem w piecu. Nie miał odpowiedniej opieki medycznej – opowiadał.

– Prymas podczas spaceru znalazł dwa kije, przewiązał drutem kolczastym i postawił krzyż. Odnajdywał w krzyżu sens swojego życia. Dzisiaj tam upamiętnimy tę jego duchową sylwetkę, gdzie spacerował i modlił się – dodał.

Oprawą liturgiczną Mszy św. zajęła się SP im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego z Runowa.

Po Mszy św. wszyscy w procesji udali się z krzyżem do Kalwarii Prymasa, gdzie zapalono znicze i posadzono sadzonki lipy drobnolistnej i świerka pospolitego. Sadzonki zostały wyhodowane z nasion poświęconych przez Ojca Świętego Franciszka podczas audiencji olsztyńskich leśników w Rzymie w 2017 roku.


Ks. Dariusz Sonak/Instytut Gość Media