Msza św. żałobna w intencji bpa Juliana Wojtkowskiego

Msza św. żałobna w intencji bpa Juliana Wojtkowskiego

W konkatedrze św. Jakuba w Olsztynie celebrowano Mszę św. żałobną w intencji zmarłego bp. Juliana Wojtkowskiego. – Był pielgrzymem i dosłownie, i w wymiarze duchowym. Jego celem była zawsze ojczyzna w niebie, ale wyznaczał sobie również zadania na tej ziemi; zawsze precyzyjnie, zawsze z namysłem, potem konsekwentnie je realizował – wspominał ks. Andrzej Kopiczko.

Po przeniesieniu trumny z ciałem bp. Juliana Wojtkowskiego z Centrum św. Jakuba do konkatedry św. Jakuba w Olsztynie, celebrowano Eucharystię w intencji zmarłego biskupa, której przewodniczył abp Józef Górzyński. Przybyłych kapłanów i wiernych powitał proboszcz ks. Artur Oględzki.

Homilię wygłosił ks. prof. Andrzej Kopiczko. – Odszedł od nas w rozpoczętym setnym roku życia bp Julian Wojtkowski. Odszedł cicho, jak cicho towarzyszył w ostatnich latach mieszkańcom Konwiktu Kapłanów Warmińskich. Mówił już niewiele. Zawsze jednak na powitanie podawał dłoń, uśmiechał się i podążał w wybranym kierunku. Gdy spodziewał się gości, wcześniej otwierał drzwi i czekał – zazwyczaj na korytarzu, ale ostatnio częściej już w swoim mieszkaniu. Tak czuł się pewniej – mówił ks. Kopiczko.

Biskup Julian prawie do ostatnich dni wyruszał na codzienny spacer. – Gdy przestał przychodzić do kurii, wędrował wokół kościoła Najświętszego Serca Pana Jezusa. Zachował ten sam spokojny równy krok, choć wiek pozbawił go wyjątkowo prostej sylwetki. Był pielgrzymem i dosłownie, i w wymiarze duchowym. Jego celem była zawsze ojczyzna w niebie, ale wyznaczał sobie również zadania na tej ziemi; zawsze precyzyjnie, zawsze z namysłem, które potem konsekwentnie je realizował – wspominał kaznodzieja.

– Po uroczystości beatyfikacyjnej męczenniczek sióstr katarzynek w ubiegłym roku w Braniewie razem udaliśmy się jeszcze do Fromborka, by popatrzeć na katedrę. Dawno już w niej nie był, więc z podziwem oglądał ostatnie prace konserwatorskie, a potem był jeszcze spacer nad Zalewem Wiślanym, jak się okazało pożegnalny z miejscem, które wcześniej tak często odwiedzał jako kanonik, potem także sekretarz, dziekan i prepozyt Warmińskiej Kapituły Katedralnej.

Przypomniał najważniejsze fakty z życia biskupa seniora i jego związek z diecezją warmińską, później archidiecezją. Wkład w odbudowę i konserwację zabytkowych świątyń. Wkład w rozwój duszpasterstwa w diecezji.

– Jako wikariusz generalny współzarządzał diecezją, ale też przeprowadzał wizytacje parafii i udzielał sakramentu bierzmowania. W latach 80. XX w. diecezja liczyła prawie 400 parafii. Od wiosny do jesieni był więc w drodze. Do kościołów docierał pociągami i autobusami, i tylko – gdy nie było takiego połączenia – wyjątkowo samochodem. Gdy pytano go, dlaczego jeździ pociągami drugą klasą, odpowiadał, ponieważ nie ma trzeciej. I prawie zawsze miał ze sobą maszynę do pisania, by czas podróży wykorzystać na sporządzanie protokołów. A te są niezwykle bogate w treść, z informacjami historycznymi i bieżącymi, czasem anegdotami i oryginalnymi spostrzeżeniami – wspominał ks. Kopiczko.

Sakramentu bierzmowania udzielił ponad dwieście piętnaście tysiącom osób. Odbywając wizytacje przemierzył 37 tysięcy kilometrów. Wygłosił 2020 kazań i każde inaczej zatytułowane.

– Miłością bp. Juliana było pielgrzymowanie. Póki sił wystarczyło, wyruszał pieszo do Matki Boskiej Jasnogórskiej i Ostrobramskiej, Gietrzwałdzkiej i Świętolipskiej. Ale udawał się też trasami wyznaczonymi warmińską Łyną i podolszyńskimi lasami, ścieżkami wokół jezior i drogą do dworca. Zawsze takim samym, równym krokiem, w zamyśleniu, zazwyczaj z różańcem i myślą o Bogu, Stwórcy pięknego świata i dziecięcego dobra w człowieku – mówił.

Zaznaczał, że bp Julian był naukowcem: wytrawnym, wnikliwym, zgłębiającym tajemnicę Boga, Maryi i św. Józefa. – Bóg obdarzył go doskonałą pamięcią i precyzją myśli. Pisał najpierw na maszynie, potem – gdy pojawiły się komputery – szybko skorzystał z nowych możliwości i wystukał ponad 26 milionów znaków, czyli przeszło 13 tysięcy stron. W Archiwum Archidiecezji Warmińskiej przechowujemy dziesiątki teczek z dokumentami, które spisał jeszcze na maszynie. Pracował naukowo do ostatnich dni. Tłumaczył z łaciny dzieła teologiczne i warmińskie rękopisy – podkreślał.

Zauważał, że wspominanie w myślach i przywoływanych zdarzeniach postaci bo. Juliana będzie trwało, bo jak nikt inny, pozostawił trwały ślad na warmińskiej ziemi i w życiu jej mieszkańców. – Nie lubił wywiadów, robienia mu zdjęć. Unikał nagród i odznaczeń. Gdy w jesieni życia różne środowiska chciały docenić Jego świadectwo i dzieło, wypowiadał się zawsze skromnie – mówił. Wspomniał słowa b. Wojtkowskiego, które wypowiedział podczas odbioru Statuetki św. Jakuba: „W panoramie Olsztyna zawsze byłem czarną plamą, zawsze w sutannie, zawsze pieszo. Wszyscy mnie wyprzedzają i znikają na zakręcie, a ja spokojny idę dalej”.

– Drogi Księże Biskupie, teraz jednak odszedłeś, jak chciałeś – w ciszy. Zniknąłeś w prostocie swojego losu. Zakończyła się twoja ziemska, jakże niepowtarzalna droga. Ale pozostał Olsztyn, pozostała Warmia, twoi uczniowie, piękne dzieła i niezastąpione świadectwo wiary, pracowitości, posłuszeństwa i pomocy. Pozostają liczne ślady: zapisane, przetłumaczone, opowiedziane. To skarbnica pamięci w ludziach, miejscach i na kartach papieru. My w modlitwie i wspominaniu będziemy pamiętać o tobie, a ty u Boga upraszaj za nami. „Sługo dobry i wierny wejdź do radości twego Pana”. Spoczywaj w pokoju – stwierdził ks. Andrzej Kopiczko.

Pogrzeb księdza biskupa Juliana Wojtkowskiego odbędzie się w sobotę 7 lutego o godzinie 11.00 w Konkatedrze Świętego Jakuba. Mszy świętej przewodniczyć będzie abp Tadeusz Wojda, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski. Liturgia zostanie poprzedzona czuwaniem modlitewnym.

O 9.00 odbędzie się jutrznia, a o 10.00 nabożeństwo różańcowe. Ciało księdza biskupa spocznie w konkatedrze świętego Jakuba.

Transmisja mszy św. pogrzebowej będzie miała miejsce na antenie Radia Maryja i Telewizji Trwam.

 Krzysztof Kozłowski/Instytut Gość Media
fot. Bartosz Gołębiowski/ArchWarmiaMedia