Młodzieżowa Droga Krzyżowa w Olsztynie

W Olsztynie młodzież uczestniczyła w Drodze Krzyżowej ulicami miasta. Nabożeństwo poprzedziła Msza św. w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa. Po liturgii młodzi wzięli duży krzyż i wyruszyli w drogę, by zaświadczyć o swojej bliskości z Bogiem, by pokazać, że młodzi nie wstydzą się wiary i chcą żyć ewangelicznymi wartościami.

Mszy św. poprzedzającej nabożeństwo przewodniczył ks. Paweł Szumowski, dyrektor Warmińskich Pielgrzymek Pieszych. Przypominał, że w pierwszy piątek miesiąca Kościół wpatruje się w otwarte Serce Jezusa na krzyżu. – Kiedy wpatrujemy się w krzyż, możemy widzieć Jezusa, który chce nas przytulać, który chce nas pocieszyć, leczyć nasze słabości i zranienia. Chcemy wspólnie przeżywać ten czas, modląc się razem z młodzieżą, z naszą nadzieją, która pragnie swoje życie oddać Zbawicielowi – mówił ks. Szumowski.

Homilię wygłosił ks. Kamil Wyszyński, diecezjalny duszpasterz młodzieży. – Pan Jezus mówi: „Wysłałem cię do pracy, do konkretnej misji”. Twoje życie to twoja misja, z której Pan Jezus będzie cię rozliczał, czy tego chcemy, czy nie – podkreślał duszpasterz.

Nasze życie to dar. Powinniśmy w tym czasie rozwijać swoje talenty, relację z Bogiem, kształtować siebie na wzór jedynego Mistrza. – Całe nasze życie to droga, która nie jest łatwa. Brzmi w nas zachęta Jezusa, byśmy wzięli swój krzyż i Go naśladowali, szli wraz z Nim. Możesz krzyż odrzucić, a potem ponownie wziąć go na ramiona życia i iść, iść do celu – mówił ks. Wyszyński.

Życiem i decyzjami pokazujemy Chrystusowi, kim jesteśmy, co zmieniliśmy, z jaką słabością sobie poradziliśmy. – Kolejny Wielki Post w naszym życiu. Kolejne nawrócenie, spowiedź święta, postanowienie poprawy, wyrzeczenie. To możesz dziś nieść w sercu, idąc ulicami miasta za krzyżem. Te owoce życia możesz Jezusowi ofiarować. Oddać mu swoje wątpliwości, pożądania i pożądliwości, oddać chwile modlitwy, adoracji, dobrych uczynków i drobnych zwycięstw – wymieniał kaznodzieja.

Zauważył, że Droga Krzyżowa ulicami miasta to nie czas zachwytu nad sobą – że oto mam odwagę publicznie zaświadczyć o swojej wierze. To czas zaufania Jezusowi, wyzbycia się lęku, by później w życiu z odwagą wziąć krzyż codzienności i iść drogą duchową ku świętości. – Nieś to, co ci ciąży, co jest dla ciebie trudne, z czym sobie nie radzisz. Jezus zaprasza cię, byś dziś wziął swój krzyż i się nie poddawał. Kiedy mówisz o Jezusie, zawsze znajdą się prześmiewcy. Kiedy czynisz dobro, zawsze spotkają cię przeszkody. Wychodząc dziś na ulice Olsztyna, mówisz światu, że ja się krzyża nie wstydzę, ja się swojego krzyża nie boję. Dziękuję wam, droga młodzieży, że macie odwagę wyjść ze swojego wygodnego domu i iść za Jezusem – mówił ks. Kamil.

Po Mszy św. młodzież wzięła krzyż i wyruszyła na ulice Olsztyna. Kolejne stacje, śpiew unoszący się między kamienicami, droga w półmroku Starówki, szepty zatrzymujących się ludzi, kiedy po raz kolejny młodzi stawiali krzyż, by zatrzymać się i wysłuchać kolejnych rozważań. – W tym roku pochylamy się nad grzechami wzroku. To, na co patrzymy, wchodzi do naszego serca. Mamy dziś wiele pokus wzroku, dużo obrazów wszelakich treści. One dają nam wiele radości, czasem zastanawiają, ale też i gubią naszą niewinności i czystość, poruszają zmysły, budzą emocje. I to niesiemy jako nasz krzyż, moment wymagający nawrócenia – mówił ks. Szumowski. – Bo grzech oczu zaczyna się od obojętności, od patrzenia bez odpowiedzialności – dodał duszpasterz.

– Idę, bo to jest piękne ukazanie wiary – wyznał Gabriel. – To niezwykłe przeżycie, kiedy jesteś w miejscach, gdzie toczy się życie, ludzie spacerują, zza okien barów zerkają na nas, na krzyż, który niesiemy. Myślę, że to jest nasze mocne świadectwo piątkowego wieczoru, kiedy pojmano Jezusa, by Go ukrzyżować. Mam nadzieję, że poruszamy nie tylko swoje serca i sumienia, ale i dusze tych, którzy nas obserwują – mówił.

– Często jestem na Starówce. To takie miejsce przejścia, spotkania ze znajomymi, towarzyskich wybryków. Dziś jakoś inaczej widzę to miejsce, kiedy idę w tej Drodze Krzyżowej. Z perspektywy kroczenia za krzyżem wszystko jest inne – wyznała Joanna. – Trudno to wyrazić, bo miejsce znane, a uczucia nowe. Cieszę się, że odważyłam się na to. Myślałam na początku, co inni pomyślą, może ktoś znajomy akurat mnie zobaczy, że może będzie się później śmiał ze mnie. Ale jest nas dużo, co oznacza, że nie jestem sama. Dziś boimy się odrzucenia. Trudno jest o prawdziwą przyjaźń – mówiła.

Wydarzenie odbyło się po raz drugi z inicjatywy Warmińskiego Duszpasterstwa Młodzieży i Warmińskich Pielgrzymek Pieszych. – Kiedy rok temu ks. Paweł podczas spotkania przy kawie powiedział, że pójdziemy na taką Drogę Krzyżową z młodzieżą po mieście, to nie wierzyłem, że młodzież przyjdzie. Rok temu byłem w wielkim stresie, ale okazało się, że przyszła ponad setka młodych. W tym roku ks. Paweł zadzwonił i zapytał: „Robimy?”. „Oczywiście, że robimy” – odpowiedziałem – wspominał ks. Wyszyński. – W tym roku było już ponad 300 osób! – podkreślił.

– Tak po raz drugi młodzież podążyła za krzyżem po ulicach Olsztyna, po Starówce, gdzie się idzie na randkę z dziewczyną, spędza czas w restauracji i barze, na spotkaniach towarzyskich, letnich koncertach. Tak spędzamy tu normalnie czas. Dziś przyszliśmy tu ze świadectwem. Chyba to, co najbardziej wybrzmiało podczas tej Drogi Krzyżowej, to właśnie świadectwo młodych ludzi – że niezmuszeni i w wolności idą za krzyżem z Panem Jezusem, śpiewają, niosą krzyż i się tego nie wstydzą – nie krył radości duszpasterz młodzieży.

– To ważne wydarzenie dla mnie w czasie przeżywania Wielkiego Postu – zauważyła Weronika. – Ludzie, którzy nas widzą, a którzy może wątpią, nie są w Kościele, zobaczą, że młodzież w nim jest i pomyślą: „To może i ja pójdę?”. My naprawdę chcemy iść za Jezusem. My naprawdę chcemy żyć Jego wartościami. My chcemy być szczęśliwymi ludźmi, którzy mają świadomość krzyża – dodaje.

GALERIA ZDJĘĆ


Krzysztof Kozłowski/ Instytut Gość Media