Ulicami stolicy Warmii i Mazur przeszła Droga Krzyżowa. Wierni podążali za krzyżem ulicami Starego Miasta. – Jesteśmy wezwani do udziału w Chrystusowym dziele zbawienia – mówił do wiernych abp Józef Górzyński, metropolita warmiński, który przewodniczył Eucharystii poprzedzającej Drogę Krzyżową.
Droga Krzyżowa ulicami Olsztyna

Droga Krzyżowa ulicami Olsztyna
Droga Krzyżowa ulicami Olsztyna, to tradycja, która kultywowana jest każdego roku w Wielkim Poście w piątek poprzedzający Niedzielę Palmową. Za każdym razem wierni, zanim wyruszą za krzyżem, uczestniczą w Eucharystii w olsztyńskiej konkatedrze Św. Jakuba. Tak też było i tym razem. Wspólnej modlitwie przewodniczył abp Józef Górzyński, metropolita warmiński, a wiernych na wstępie powitał ks. Artur Oględzki – proboszcz parafii św. Jakuba. – Przynosimy na ołtarz nasze osobiste krzyże, intencje i troski. Chcemy je połączyć z ofiarą Jezusa, aby odnaleźć nadzieję i sens. Prośmy aby ta Eucharystia przygotowała nas do głębokiego przeżycia Drogi Krzyżowej – mówi ks. Oględzki.
Z kolei abp Józef Górzyński, metropolita warmiński zwrócił uwagę wiernych w kazaniu na istotę naszej wiary. – Bóg nie wskazuje nam krzyża pod rozwagę, ale mówi wprost: kto nie bierze krzyża, nie jest moim uczniem. Jesteśmy wezwani do udziału w Chrystusowym dziele zbawienia. Nie do obserwacji. Dlatego Droga Krzyżowa jest wydarzeniem, w którym mamy uczestniczyć. Ono ma słowo klucz: Misterium. To dzieło Boga dokonane w naszym ludzkim świecie – mówi abp Józef Górzyński, metropolita warmiński.
Po Mszy świętej, wierni niosąc wielki, drewniany krzyż, ruszyli ulicami Starego Miasta. Zatrzymywali się przy poszczególnych stacjach, o które zadbali harcerze. Tam można było usłyszeć rozważania przygotowane przez ks. Dariusza Sonaka, a które dotyczyły samotności. Uczestnicy Drogi Krzyżowej dotarli do ostatniej stacji, która była usytuowana przy kościele pod wezwaniem Świętych Archaniołów Michała, Gabriela i Rafała. – Jestem tu co roku. Ujmuje mnie tłum ludzi kroczących za krzyżem. Idą w skupieniu, niektórzy niosą lampiony i świece. Ja wśród nich. Czuję wówczas, że nie jestem sama, że są ludzie, którzy kochają Chrystusa, żyją Jego nauką, wartościami. Widzę, jak z roku na rok staje się to coraz ważniejsze – wyznała Pani Dorota.
– To coroczne moje rekolekcje – mówiła o nabożeństwie Pani Monika. – Kiedy tu jestem, to wiem, że niedługo post się skończy, że jeszcze tydzień i Chrystus umrze na krzyżu. Poprzez tę Drogę Krzyżowa wchodzę w najcichsze dni roku, kiedy staram się nie rozpraszać informacjami i rozmowami, dużo milczę, a w tym milczeniu staram się słuchać, co Bóg mi mówi. Lubię te dni – wyznała.
Z kolei Pani Anna przyznaje, że wędrówka za krzyżem dodaje jej sił. – Często czujemy się samotni. Nie zawsze możemy drugiemu człowiekowi wszystko powiedzieć. A Jezusowi możemy powiedzieć wszystko, a z Nim jest łatwiej.
Po zakończeniu nabożeństwa, wierni uczestniczyli w adoracji relikwii Krzyża Świętego i mogli skorzystać z sakramentu pokuty i pojednania.































































