W Sanktuarium Matki Bożej Gietrzwałdzkiej członkowie Apostolatu Modlitwy i Postu za Kapłanów „Złota Róża” świętowali 10-lecie istnienia w archidiecezji warmińskiej. – O, jakże wielką rzeczą jest, gdy dziecko zanosi w czystym sercu modlitwę do Boga za kapłana, który udziela mu Chrystusa w Komunii św., pomaga zrozumieć wielką miłość Boga w życiu człowieka. To jest cecha człowieka świętego – mówił w homilii bp Janusz Ostrowski.
Apostolat Modlitwy i Postu za Kapłanów

Apostolat Modlitwy i Postu za Kapłanów
Do Gietrzwałdu, miejsca objawień Najświętszej Maryi Panny, przyjechali członkowie apostolatu Złota Róża, by dziękować Matce Bożej za kapłanów i modlić się o ich świętość, jak i o nowe powołania. Wśród uczestników byli nie tylko dorośli członkowie wspólnoty, były również dzieci, które podjęły się modlitwy i postu w intencji kapłanów.
– W tym szczególnym miejscu, u stóp Matki Bożej Gietrzwałdzkiej, która w swoim orędziu wzywa do modlitwy różańcowej, nawrócenia i wytrwałości w wierze, dziękujemy Bogu za 10 lat istnienia apostolatu Złota Róża. Szczególnie dziękujemy za dziecięce serca modlące się za kapłanów – podkreślał ks. Mariusz Kubicki, opiekun wspólnoty.
10 lat temu w archidiecezji warmińskiej powstała pierwsza Złota Róża. – Najbardziej cieszy nas to, że kilka dni temu powstała już 10. róża dziecięca. To jest ponad 200 dzieci, które codziennie modlą się za kapłanów – mówiła Alicja Szydlik. – Dziękujemy Bogu za ten dar. Dziękujemy animatorom, którzy powołali te grupy. Dziś pragniemy celebrować nasze dziękczynienie, czego najpiękniejszym wyrazem jest Eucharystia. Trwamy, potrzebując nieustannie łaski Bożej, która umacnia w wytrwałości – przypomniała.
Wiele dzieci podkreślało, że podjęło się modlitwy za namową swoich nauczycieli. – Pani wychowawczyni przyszła do nas z propozycją, czy chcemy się modlić za księży. Dała nam tydzień na zastanowienie – wspomina Asia. – Ale my już na tej samej lekcji powiedziałyśmy, że chcemy. W dniu naszego dyżuru mamy odmawiać dziesiątkę Różańca i podjąć jakieś wyrzeczenie – tłumaczy.
Członkowie Złotych Róż zgromadzili się w Bazylice Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Gietrzwałdzie, by uczestniczyć w dziękczynnej Eucharystii pod przewodnictwem bp. Ostrowskiego. – Gromadzimy się z wdzięcznością za wszystkich, którzy przez modlitwę, post i ofiarę wspierają biskupów i kapłanów, wypraszając nowe i święte powołania od służby Bożej. Pragniemy zawierzyć Matce Najświętszej dalsze losy apostolatu, wszystkich jego członków, dorosłych i dzieci. Ta Eucharystia jest naszym dziękczynieniem za dobro, które przez te lata zdziałał Bóg w sercach ludzi wiernych duchowej misji apostolatu Złota Róża – mówił na wstępie Eucharystii ks. Kubicki.
Homilię wygłosił bp Ostrowski. Wskazywał na jedność Kościoła jako wypełnienie prośby Chrystusa, wypowiedzianej podczas ostatniej wieczerzy. Zauważył, że Bóg jest jednością, a szatan – ojcem kłamstwa i podziału. Stąd ważna jest refleksja nad tym, czy w codzienności budujemy jedność w Chrystusie, czy stawiamy na Ewangelię, czy raczej na nasze wyobrażenia i pomysły oparte na pysze.
– Dzisiaj stanowimy jedno u Matki Chrystusa. Stanowimy jedno, bo przechodzimy tutaj do Tej, która najpełniej poznała swojego Syna, który przyjął ludzką naturę. Przychodzimy po to, by Bogu dziękować przez Jej matczyne ręce za wszelkie łaski, za członków apostolatu modlitwy i pokuty w intencji kapłanów, którzy już od 10 lat w naszej archidiecezji warmińskiej zanoszą modlitwy różańcowe i dzieła pokuty w intencji księży. Wielu kapłanów może dać świadectwo prawdzie, jak ważna jest to pomoc – mówił bp Ostrowski.
Każdy kapłan to przede wszystkim zwykły człowiek, choć przez swoje powołanie stoi na pierwszej linii frontu walki duchowej o zbawienie dusz, dlatego nie może być sam, nie może być skazany jedynie na własne ludzkie siły; potrzebuje modlitwy innych.
Biskup Janusz wskazywał na symbol apostolatu, jakim jest róża – kwiat piękny, dostojny i wonny. – Jeden płatek to jedna modlitwa zanoszona przez ręce Maryi do Boga za kapłanów. Ale róża to nie tylko piękny wygląd, to również wspaniała woń, która zachęca do tego, by mieć blisko siebie naręcza róż. Jakże często róże stawiamy w domach dla pięknego wyglądu i wspaniałego zapachu. Woń złotej róży modlitwy jest wonią świętości, bo człowiek, który otwiera swoje serce na Bożą obecność w swoim życiu i jeszcze prosi Boga, by umocnił bliźnich w Jego łasce, czyż nie jest na drodze świętości? Bo człowiek święty to ten, który otwiera się na Bożą obecność i Bożą miłość – mówił biskup.
Zauważał, że nawet największy mocarz, największy sportowiec, największy siłacz ma całą ekipę ludzi, którzy go wspierają, bo nie jest wszechmocny. – Kapłan ma Bożą łaskę i Bożą moc, ale on sam nie jest wszechmocny, bo nie jest Bogiem. On potrzebuje wsparcia tych, którzy rozumieją jego zadania, jego wysiłek, jego trud – podkreślał kaznodzieja.
Choć kwiat róży to piękno płatków i przyjemna woń, to jednak jej łodyga ma kłujące kolce, które każą nam pamiętać, że w życiu zdarzają się trudne chwile i bolesne doświadczenia. – Przez doświadczenie trudu i cierpienia człowiek otwiera się i odkrywa coś więcej. Ani dobrostan, ani luksus, ani wygoda nie są w życiu najważniejsze, choć wiele osób jest o tym przekonanych: „W życiu najważniejsze jest mieć wygodę i spokój”. Nieprawda. Będziesz susłem, a nie człowiekiem. W życiu trzeba kształtować swoje człowieczeństwo, a ono dojrzewa poprzez trudy i znoje – mówił biskup.
Kiedy ów symbol róży nabiera charakteru złota, wówczas staje się on najszlachetniejszy – to czyste serce, symbol miłości, którą obdarzamy innych. – Dzisiaj, gdy dziękujemy Bogu za dorosłych i dzieci, którzy modlą się za kapłanów, podejmują różne dzieła pokuty w ich intencji, chcemy dziękować za ich otwarte serca i prosić o Boże błogosławieństwo. O, jakże wielką rzeczą jest, gdy dziecko zanosi w czystym sercu modlitwę do Boga za kapłana, który udziela mu Chrystusa w Komunii św., pomaga zrozumieć wielką miłość Boga w życiu człowieka. To jest cecha człowieka świętego. Złota róża, płatki, wspaniała woń i kolce, i ten złoty blask świętości. Maryjo, Matko Nasza, Pani Gietrzwałdzka, wysłuchaj naszych próśb i modlitw, zanieś je przed tron swojego Syna – prosił bp Ostrowski.
Po Mszy św. uczestnicy spotkania udali się na poczęstunek. Był również czas na zabawę, wspólny śpiew i długie rozmowy.
Krzysztof Kozłowski/Instytut Gość Media