Wyższe Seminarium Duchowne „Hosianum” w Olsztynie zgromadziło kapłanów, kleryków, osoby zakonne i świeckie na wspólnej modlitwie w intencji zmarłych, którzy tworzyli społeczność seminaryjną. – To nasz obowiązek wynikający z wiary – podkreślał ks. Wojciech Kotowicz, rektor warmińskiego Hosianum. Msza święta była także okazją do tego, by przypomnieć nazwiska ponad 160 osób.
Modlitwa za zmarłych ze społeczności seminarium duchownego

Modlitwa za zmarłych ze społeczności seminarium duchownego
Tradycja modlitwy za zmarłych ze społeczności seminaryjnej sięga już kilkuset lat. Warto przypomnieć, że olsztyńskie „Hosianum” to najstarsze seminarium w Polsce. Założył je w drugiej połowie szesnastego wieku, biskup warmiński, a później kardynał Stanisław Hozjusz. Dlatego też zapewne od tamtego wieku, w murach seminarium, które początkowo mieściło się w Braniewie, a teraz w Olsztynie, słychać modlitwę „Wieczny odpoczynek racz im dać Panie”. Czy już wtedy wymieniano z imienia i z nazwiska założycieli, kleryków i pracowników seminarium? Tego dokładnie nie wiemy. Jedno jest pewne: gdy po drugiej wojnie światowej, Hosianum przeniosło się z Braniewa do Olsztyna, zaczęto prowadzić spis zmarłych. Dziś to już prawie 170 nazwisk spisanych, ale tych osób może być i jest zdecydowanie więcej.
– Wspominamy wszystkich, którzy tworzyli wielką wspólnotę naszego seminarium. Dołączamy zmarłych, którzy pracowali bądź posługiwali w seminariach duchownych także w Elblągu i w Ełku. Wspominamy również tych, którzy posługiwali w misyjnym seminarium duchowym w Pieniężnie. Wspominamy oczywiście tych, którzy tworzyli wielką rodzinę, a więc pasterzy, a więc rektorów, ojców duchownych i wszystkich wychowawców, jak również profesorów, którzy kształtowali nasze duchowieństwo od strony intelektualnej. Ale pamiętamy również o siostrach zakonnych i przede wszystkim o tej wielkiej rodzinie osób świeckich, którzy tutaj pracowali, umożliwiając nam formację kapłanów – dodaje ks. Wojciech Kotowicz, rektor Wyższego Seminarium Duchownego „Hosianum” w Olsztynie.
Mszy świętej w kościele seminaryjnym przewodniczył abp Józef Górzyński. Metropolita warmiński nie ukrywa, że zmarli, którzy tworzyli olsztyńskie seminarium, zostawili kolejnym pokoleniom ogromny dorobek. – Przejmujemy to wszystko i daj Boże, żebyśmy przejęli to z odpowiedzialnością, w sensie takim, że coś, co należy pomnażać i nie tylko uszanować, ale właśnie pomnażać, a nie daj Boże, nie zmarnować. To jest to, co zobowiązuje wszystkich nas, nie tylko w takich środowiskach, jak tutaj dzisiaj jesteśmy, ale w ogóle każdego człowieka, przed każdym grobem jak stajemy, to stajemy właśnie z takim poczuciem odpowiedzialności za to, co nam przodkowie zostawili. Nie zaczynamy od zera. Zaczynamy od punktu, który wypracowany został poprzez poprzednie pokolenia. Jest to dziedzictwo, są to dobra, które trzeba podjąć i uszanować. Ale oczywiście ta modlitwa ma charakter duchowy. To znaczy, że my tę naszą wdzięczność wobec przodków spłacamy, tak jak chrześcijanin to może i powinien robić, czyli modlitwą za nich, czyli wypraszanie im życia wiecznego. To jest to, co możemy robić, to jest, można by powiedzieć, ogromny dar, który otrzymujemy i byłoby z naszej strony zwyczajną bezdusznością, gdybyśmy z tego daru nie robili takiego właśnie duchowego użytku – podkreśla abp Górzyński.
Na początki mszy św. odczytano nazwiska zmarłych arcybiskupów, biskupów, kapłanów i kleryków, a także sióstr zakonnych, wykładowców i pracowników, którzy tworzyli wspólnotę warmińskie, ełckiego i elbląskiego seminarium.
Bartosz Gołębiowski/ArchWarmiaMedia























