Wprowadzenie relikwii św. Carlo Acutisa do parafii w Klewkach

Wprowadzenie relikwii św. Carlo Acutisa do parafii w Klewkach

Dla parafian w Klewkach był to wyjątkowy wieczór. Wprowadzono relikwie św. Carlo Acutisa, a abp Józef Górzyński pobłogosławił nowe oratorium i kaplicę w domu parafialnym, których patronem został młody święty. – Boże spraw, aby nikt w tym miejscu nie czuł się niepotrzebny, odrzucony i samotny. Niech każdy znajdzie tu życzliwego człowieka i drogę prowadzącą do Ciebie – modlił się metropolita warmiński.

Z zewnątrz plebania nie zmieniła wyglądu. Te same schody, drzwi i kolor. Rewolucja wydarzyła się w jej wnętrzu. Z dwóch sporych pokoi powstała duża sala, z części kancelarii kaplica z Najświętszym Sakramentem. Wszystko po to, aby wspólnoty parafialne miały miejsce na spotkania i wspólną modlitwę, by było miejsce na otwarte spotkania, podczas których można rozmawiać o wierze, duchowości, ale też i o codziennym życiu.

– Myśl o stworzeniu w domu parafialnym sali spotkań dojrzewała we mnie przez kilka lat – nie krył proboszcz parafii św. Walentego w Klewkach ks. Jerzy Banul. – Miałem wiele obaw, bo takie przedsięwzięcie jest dziś bardzo kosztowne. Dzieliłem się obawami z parafianami. Radziłem się innych proboszczów. Uświadomiłem sobie, że jeśli ma to być Boże, to powinniśmy rozpocząć przebudowę od zrobienia kaplicy z Najświętszym Sakramentem. Nasze spotkania wspólnot powinny przecież rozpoczynać się od rozmowy z Chrystusem – mówił proboszcz.

Udało się wydzielić kaplicę, z dwóch pokoi zrobić duże oratorium. Nadszedł czas na uroczyste poświęcenie obu pomieszczeń, ku czemu okazją było wprowadzenie relikwii św. Carlo Acutisa, który stał się patronem oratorium i kaplicy. Z pewnością ten wieczór był zwieńczeniem wielomiesięcznych starań całej wspólnoty parafialnej, a do świętowania dołączyło się Warmińskie Duszpasterstwo Młodzieży, bo wprowadzenie relikwii świętego patrona młodzieży na Warmii i Mazurach było doskonałą okazją do diecezjalnego wspomnienia św. Acutisa. – Cieszymy się, że nasze duszpasterstwo może uczestniczyć w takich inicjatywach – nie krył zadowolenia diecezjalny duszpasterz młodzieży ks. Kamil Wyszyński. – Pięć lat temu wprowadziliśmy relikwie św. Carlo Acutisa do naszej archidiecezji, obwołując go patronem młodzieży. Wówczas nie marzyliśmy nawet o tym, że kult świętego tak rozpowszechni się po parafiach. Dzisiaj możemy powiedzieć, że jest parafia, która zaufała św. Carlo i chce się za jego wstawiennictwem oddawać Bogu. Powstało oratorium i kaplica, które będą służyć młodzieży. Będą mieli gdzie się modlić i formować – podkreśla ks. Kamil.

Zauważa, że przykład świętego nastolatka naszych czasów jest bezcenny w procesie formacji młodzieży, ale nie tylko. – Często rozmawiam z osobami starszymi z parafii św. Józefa w Olsztynie, gdzie przechowywane są diecezjalne relikwie św. Acutisa. Oni zaświadczają, że za jego wstawiennictwem modlą się w intencji swoich dzieci i wnuków, a wielu widzi, że ta modlitwa umacnia młodych w wierze. Dziś parafia w Klewkach, jako pierwsza w naszej archidiecezji, ma u siebie znak świętości i wierzę, że przykład Carlo pobudzi młodzież do budowania relacji z Bogiem, uświadomi im, że świętość jest dla każdego, bez względu na wiek, szkołę, czy zainteresowania. Najważniejsze jest, by ufać Bogu, by za jego przykładem ukochać Eucharystię, która jest autostradą do nieba – mówi ks. Wyszyński.

Uroczystej Mszy św., podczas której wprowadzono relikwie św. Carlo Acutisa, przewodniczył abp Józef Górzyński. Przybyłych wiernych i gości przywitał proboszcz ks. Jerzy Banul. – Proszę o modlitwę w intencji dzieci i młodzieży z naszej parafii o potrzebne Boże łaski, o wzrost i umocnienie wiary. Mam nadzieję, że przyjmiemy św. Acutisa za patrona nie tyko dzieci i młodzieży, ale za patrona naszej codzienności, umiłowania Eucharystii i zaufania Bogu – zachęcał proboszcz.

Homilię wygłosił abp Józef Górzyński, podczas której nawiązywał do ewangelicznej przypowieści o dzierżawcach winnicy (Mt. 21, 33-43), którzy nie chcieli oddać panu należnych zbiorów, a jego sługi i syna zabili. – Pan Jezus wypowiedział te słowa, a Kościół nam je przytacza, nie po to, żebyśmy dowiedzieli się o czymś, co w historii miało miejsce, a dlatego, że jest tam wyrażona prawda, która do nas się odnosi niezależnie od tego, że dzieje świata płyną, pokolenia się zmieniają. Prawdy te są Boskie, w związku z tym są niezmienne – podkreślał pasterz.

Słowo Boże uświadamia nam, że wola Boża jest tym, co rozstrzyga o historii człowieka i społeczeństwa, jest ona oparta na porządku stworzonym przez Boga. Z Jego woli żyjemy. Jeśli dążymy do dobra, to jest to wyłącznie naśladowanie Jego, który jest niewyobrażalnym i nieopisywalnym dla nas pięknem. To jest prawda o nas.

– Dramat polega na tym, że człowiek stworzony ze swoją wolną wolą, zaczyna myśleć i żyć, jakby Boga nie było. Zachowywali się tak dzierżawcy, jakby właściciela uprawianych przez nich pól nie było. Tak i człowiek sam siebie czyni gospodarzem życia i świata. To jest właśnie ta szatańska, zwodnicza podpowiedź, którą otrzymujemy, kiedy wchodzimy w rolę właściciela wszystkiego. Nikt nam nie będzie mówił, co jest dla nas najlepsze. My sami wiemy, sami będziemy o tym stanowić. Jeśli chcielibyśmy opisać źródło ludzkich niedoli, dramatów, nieszczęść i zbrodni, to ono jest w punkcie, kiedy człowiek sam zaczyna decydować o sobie, o świecie, o losach drugiego, jakby ten świat nie miał Gospodarza – mówił metropolita warmiński.

Przytaczał myśli papieża Benedykta XVI, który opisywał źródło niedoli współczesnego człowieka, wskazując na zanegowanie Boga Ojca, kiedy człowiek sam czyni siebie Panem. – Skutki tego, szczególnie nasze pokolenie, powinno znać i rozumieć, bo jesteśmy dziedzicami dramatów tego świata, jakich ludzkość nie oglądała. I te dramaty były dziełem człowieka. Nie kataklizmów, nie zdarzeń losu, a dziełem człowieka, który zanegował Boży porządek świata, zanegował samego Boga. Bóg nie będzie nam mówił, jak żyć, sami wiemy najlepiej. Tak powstawały ideologie, które doprowadzały do dramatów – podkreślał pasterz.

Nie jest tak, że człowiek nie może poznać Boga, nie może poznać Jego przykazań i nie jest zdolny pójść tą drogą. Nie jest tak, że nie wie, kto jest Panem w winnicy. – Albo to poznamy i pójdziemy drogą Bożych przykazań, albo pójdziemy ku nieszczęściu. Wielkość naszej chrześcijańskiej wiary polega na tym, że dostaliśmy Światło na tę drogę. Już na chrzcie świętym wręczają nam symboliczną świecę, byśmy nie kroczyli w ciemności. Ale jest coś więcej, co ten młody człowiek Carlo Acutis odkrył poprzez to, że otworzył się nam to światło Pana. Odkrył, że Bóg nie puszcza nas drogami samotnie. Pan Jezus nie jest jak jeden z ideologów, który pojawia się na tym świecie i mówi, co dobra, co złe, co mamy czynić. On oświeca nasze drogi i staje się także mocą daną z wysoka od Boga – zauważał abp Górzyński.

To jest przesłanie, które zostawia nam św. Acutis. – Bo Chrystus Pan nie tylko wygłosił prawdę Ewangelii, ale także został z nami jako nasza moc i to najdosłowniej, jak to jest możliwe, w pokarmie Eucharystii, żebyśmy już to skojarzyli najbardziej dosłownie, jak to jest możliwe, że na drodze potrzebujemy siły, byśmy wytrwali, potrzebujemy mocy. Staje się pokarmem dla nas w znaku chleba i wina dane nam w Eucharystii. Kto spożywa ten pokarm, ma życie wieczne – mówił metropolita warmiński.

Diagnozując współczesnego człowieka wskazywał na zasiadających w parlamentach, którzy debatują, jakby Boga nie było. Ustalają prawa, porządek społeczny w wymiarze międzynarodowym, narodowym i lokalnym, jakby Boga nie było. – Jakby byli tymi, którzy wiedzą najlepiej. I nikt im nie będzie mówił. U młodego człowieka postrzegamy to, jako znak niedojrzałości, bo jemu się wydaje, bo jeszcze nie dostrzegł tego, jeszcze jego życie go nie nauczyło, że jego przeczucia, oczekiwania są zdefektowane niezdolnością widzenia wszystkiego, ową nieumiejętnością i słabościami, które ma. A dorośli tylko głową kiwają; zapłacisz za to cenę. Ale dzisiaj nam zdziecinniało całe społeczeństwo. Owe parlamenty różne. Jak dzieci debatują z przekonaniem, że ja wiem najlepiej, jakby w winnicy nie było Pana. My jesteśmy Panami, nie Ty, Boże – zauważał metropolita warmiński.

Bóg daje nam światłe przykłady wiary i zaufania, przez które uświadamia, że przestrzeganie porządku Bożego jest możliwe, że to daje szczęście, pokój serca, dobro na świecie. – Każde pokolenie, tak i to współczesne, otrzymuje świadka od Boga, który pokazuje głęboko prawdę o człowieku. Otworzyć się na światło Ewangelii. Otworzyć się na moc, poznać tę moc Bożą, przyjąć i pójść przez życie takie, jakie ono jest i będzie, pójść w wyznaczonym kierunku ku zbawieniu, nie ku potępieniu – mówił pasterz.

Takim świadkiem jest św. Carlo Acutis, żyjący w naszych czasach, w naszych warunkach społecznych. Pokazał, że można pójść za Bogiem, ukochać Eucharystię, karmiąc się słowem Bożym, zbliżyć się do Bożej prawdy. – Dziś Bogu dziękujemy właśnie za tych świadków Jego prawdy, która poprzez świadectwo do nas mocniej dociera. Bóg robi wszystko, co możliwe, a od nas zależy, czy chcemy to widzieć i na te dary chcemy się otworzyć. Niech to dzisiejsze wydarzenie, umieszczenie relikwii św. Carla Acutisa, ważnego świadka dla współczesnej młodzieży, niech będzie obudzeniem w nas świadomości o tym, że każdy z nas jest uzdolniony łaską. Dla każdego z nas jest możliwe, żeby odkryć wolę Bożą i przyjąć ją, jako drogę naszego życia. Wypełnienie woli Bożej jest dla nas najlepszym z możliwych rozwiązań i jest to możliwe, bo Bóg daje nam Światło dla rozpoznania prawdy i daje nam moc, o której mówił święty Carlo, wskazując na Eucharystię, abyśmy potrafili na tej drodze wytrwać – podkreślał abp Józef Górzyński.

Po Eucharystii w procesji przeniesiono relikwie świętego do oratorium na plebanii. Metropolita warmiński pobłogosławił kaplicę i miejsce spotkań. – Niech wszyscy przychodzący do tego miejsca, odkrywają, że są przez Ciebie kochani, że ich życie ma wartość i że każdego z nich powołujesz do świętości. Niech Twoje słowo wskazuje im drogę, modlitwa umacnia ich w trudnościach, a Eucharystia prowadzi do coraz głębszej przyjaźni z Chrystusem. Za wstawiennictwem św. Carlo Acutisa strzeż młodzież przed wszystkim, co odbiera im wolność, niszczy ich godność i oddala ich od Ciebie. Naucz ich mądrze korzystać z darów współczesnego świata, rozwijać talenty, budować prawdziwe przyjaźnie i dostrzegać potrzeby drugiego człowieka. Błogosław wszystkim, którzy będą się tu spotykać. Spraw, aby nikt w tym miejscu nie czuł się niepotrzebny, odrzucony i samotny. Niech każdy znajdzie tu życzliwego człowieka i drogę prowadzącą do Ciebie – modlił się metropolita warmiński.

Proboszcz ks. Jerzy Banul dziękował wszystkim za obecność, a w sposób szczególny tym, którzy przyczynili się do powstania kaplicy i oratorium. – Miałem wiele obaw, ale zaufałem Bogu, który postawił na drodze tego dzieła wiele osób dobrego i hojnego serca. Żywię nadzieję, że to miejsce będzie żyło spotkaniami, słowem Bożym i modlitwą, że tu odkryjemy nasze wzajemne bogactwo, będziemy poznawać się, ciesząc się wzajemną obecnością. Niech Bóg będzie błogosławiony – mówił ks. Banul.

W pracę z młodzieżą w parafii zaangażowany jest Damian Kaczmarczyk.- Mamy oratorium, gdzie może spotkać się większa grupa osób, można wyświetlić prezentację, a nawet zorganizować poczęstunek. Tu jest teraz przestrzeń – uśmiechał się Damian. – Dobrze, że jest też kaplica. Zupełnie inaczej przebiegają spotkania, kiedy rozpoczynamy je modlitwą przed Najświętszym Sakramentem. Każda chwila spędzona na adoracji, kiedy również śpiewamy pieśni uwielbienia, zmienia serce – przybliżał. – Co ważne, nie tylko proboszcz ma klucze do tego miejsca. On nam ufa, a my możemy działać – dodał.

– To potrzebne miejsce, żeby młodzi, ale nie tylko, mieli swoje miejsce, do którego mogą przyjść i czuć się potrzebni, mieć spokój i spełnić potrzebę przynależności – mówiła Weronika. – Carlo to wspaniały młody człowiek, który pokazuje swoim przykładem, jaka może być wiara, że to nie jest tylko wpatrywanie się w obrazy, jak to niektórzy sobie wyobrażają. Carlo, to żywy przykład, jak można przejść przez życie, można dawać przykład tym, którzy poszukują. Pokazał, że świętość jest dla wszystkich. Świętym może być każdy, a będąc dobrym człowiekiem, zrobimy ku niej pierwszy krok – zauważała.

Po oficjalnych uroczystościach był czas na poczęstunek. Jeszcze przez kilka godzin oratorium wypełniały rozmowy, śmiech i atmosfera wspólnoty, dla której powstało to miejsce.

Galeria Zdjęć


Krzysztof Kozłowski/Instytut Gość Media