NIEDZIELA ŚWIĘTEJ RODZINY

Rozważanie Arcybiskupa Józefa Górzyńskiego Metropolity Warmińskiego na Niedzielę Świętej Rodziny.

Niedziela Świętej Rodziny, Rok B (Łk 2, 22-40)

Dziecię rosło, napełniając się mądrością

 

Prawo Mojżeszowe przewidywało obrzęd oczyszczenia kobiety po okresie połogu oraz ofiarowanie pierworodnego syna Panu. Nie chodziło tu o przeznaczenie dziecka do służby kapłańskiej (tę pełnili tylko mężczyźni z pokolenia Aarona), ale o symbolicznie wyrażoną wdzięczność Bogu za dar potomstwa, i w nawiązaniu do ocalenia pierworodnych Izraelitów w Egipcie.
Mamy więc scenę z życia Świętej Rodziny, która przybywa do świątyni jerozolimskiej, aby wypełnić nakazane rytuały. To jedna z zaledwie kilku zachowanych na kartach Pisma Świętego sytuacji ukazujących Świętą Rodzinę: Józef z Maryją poświęcający Jezusa Bogu. W tym akcie posłuszeństwa Prawu kryła się jednak istota rzeczy inna, niż w przypadku pozostałych rodzin izraelskich. Ziemscy Rodzice Jezusa zdawali sobie sprawę z nadprzyrodzonego pochodzenia tego dziecka, ich gest był więc raczej deklaracją uznania tego faktu – On od Ciebie pochodzi i do Ciebie należy. Tradycyjny obrządek stał się nośnikiem najgłębszej prawdy. Jezus – wcielony Syn Boży – w jedności z Ojcem przyszedł wypełnić Jego Wolę. Ofiarowanie Jezusa w Świątyni miało ten sam sens, i było zapowiedzią tego, co dokonało się w Ofierze Krzyża. Proroctwo o mieczu który przeniknie serce Maryi i o wielkiej misji Jej Syna wyraża ten właśnie najgłębszy sens ofiarowania Jezusa w świątyni. To Dziecko więcej niż tylko należy do Boga. Ono JEST Bogiem i przyszło na świat, aby go zbawić i aby objawiła się Boża Prawda. «Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą (…) aby na jaw wyszły zamysły serc wielu».
Scena w świątyni ma jeszcze dwoje innych bohaterów – osoby spoza Świętej Rodziny. Symeon i Anna pod natchnieniem Ducha Świętego rozpoznali w przyniesionym Dzieciątku Mesjasza i z radością dali świadectwo swojej wierze. Piękna jest ta modlitwa Symeona, w której wyznaje on, że w Jezusie jest Boże zbawienie dla wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan i chwała ludu Twego, Izraela. Człowiek, jak wspomniano, sprawiedliwy i pobożny, otwarty na Ducha Świętego, nie zamykał się zazdrośnie w kręgu swoich współwyznawców. Głosił, że wyczekiwana pociecha Izraela będzie też łaską i wybawieniem dla pogan, dla ludzi spoza narodu wybranego. To dosyć zaskakująca zapowiedź w ustach prawowiernego Izraelity. A jednak właśnie przez usta żydowskiego starca, człowieka wyrastającego ze Starego Przymierza, słyszymy tę dobrą nowinę dla wszystkich ludzi.
Z otwartości na Boga rodzi się w człowieku otwartość na innych ludzi. Jeśli tej otwartości brakuje, jeśli strzeżemy zazdrośnie swojej pozycji przed Bogiem – niczego jeszcze nie pojęliśmy z Jego Miłości. A może być też i tak, że wydaje nam się, że jesteśmy otwarci na ludzi, gdy w rzeczywistości praktykujemy egoizm w odmianie zbiorowej: ja i moja rodzina, ja i moi przyjaciele, ja i mój naród – reszta, poza zasięgiem zainteresowania, życzliwości, służby. Poza zasięgiem Miłości… Niech więc nas Bóg broni przed zaślepieniem grupowego egoizmu, a święty Żyd Symeon niech nas wspiera swoim wstawiennictwem u Świętej Rodziny.

 

Arcybiskup Józef Górzyński
Metropolita Warmiński